wtorek, 20 października 2009

Placebo Effect IV

He:
"Witaj

Kurcze -wiem co napisałaś na ten temat ale mimo wszystko głupio mi z tego powodu - a mówie tu o błędach. Jest tak - pozwól mi na tłumaczenie sie wiem ze nudne to i w ogóle- kiedy piszę na kompterze jest gorzej ale tylko trochę gdy pisałem recznie trochę lepiej to wychodziło być może ze wzgledu na to że faceci to wzrokowcy.Jeśli nie przeczytam tego co napisałem wcześniej przynajmniej raz to niestety nie wyłapię niektórych błedów typu haos czy rzaden. Dlatego zawsze mi głupio bo jest przeswiadczenie że ludzie którzy nie uczyli sie lub uczyli żle robia takie rzeczy .Może nie byłem wybitny ale - głupio tak - dlatego trochę niekomfortowo się z tym czuje ale przejdzie...Jak coś to mogę przyjsć poprawiać ale to prosiłbym ustnie Pani Profesor
Racja nie znamy się na tyle byś mogła poprawnie określić mnie muzyka - jednak bardziej mnie interesuje jak to działa to znaczy jak Ty to robisz na podstawie czego określasz i w jaki sposób dobierasz muzykę do osób a jak dobierzesz to dlaczego akurat to.
Każdy ma coś takiego o czym nie mówi wstydzi się tego i ja mam coś takiego zapewne - u mnie jednak jest to tak skonstruowane że nie mówie o sobie od tak - musi coś sprawić że jestem w stanie się otworzyć - jak teraz- przed kimś - z regóły nie mówię o sobie natomiast jestem soba jeśli rozmawiam z kimś czy grupą na jakiś temat jestem sobą kiedy ktoś pyta mnie o opinię o radę - wtedy odpowiedż jest moja a nie wymyślonej postaci 180 cm blad włosy bogaty inteligetny seksowny zawsze wie jak gdzie i kiedy...tylko moja.
Wybrane osoby mają jeszcze taka możliwość że jeśli zadadzą mi pytanie o mnie to zawsze odpowiem niezależnie o co pytaja - granica odpowiedzi przebiega w zależności od zaufania do danej osoby czyli jest ruchoma - tak naprawdę to nie wiem jak to działa do konca poprostu czuję to - co nie znaczy ze sie nie przejechałem na tym - oj tak tyle że teraz żadko ktoś pyta
Z Twoimi lodami to ciekawa sprawa - gratuluję miejsca i samozaparcia - chyba troche się wystraszyłem bo jeśli te smaki tak maja to ... chociaż lubię biegać - dam znać jak już bedę po moim pierwszym razie

w szkole raczej nie miałem problemu z nauka raczej byłem leniwy i teraz troche tego rzałuję - powiem nawet w sekrecie ze podstawówka to okres swiadectw z czerwonym paskiem - średnia już nie ale i tak 4.0 to to najmniej - czyli według Twojej teorii byłem nieczytelny i nudny - może i chociaż chyba nie - nigdy nie byłem liderem ale zawsze akceptowali mnie liderzy a nawet pytali o zdanie - jednak nim tak się stawało to kosztowało mnie to troche pracy i czasu aby pokazać jaki jestem i dlaczego. Byłem raczej sprzecznoscia a dla młodych ludzi to podejrzane i nieakceptowalne - mój wyglad mówił coś innego o mnie niz faktycznie było - teraz zastanawiam sie dlaczego taki byłem i jak udało mi sie wytrwać w swoich przekonaniach ale to dawne czasy

To co piszę - nawet nie wiem jak to nazwać - najblizej temu do wiersza białego - choć tak naprawdę nie zastanawiem sie nad formą a raczej nad tym co chcę uchwycić zapamietać przemycić - nad tym co czuje i jak to wyrazic by po czasie gdy odkurze te słowa chociaż po cześci poczuc to co wtedy czułem gdy rodziłem te słowa - jednak to nie takie proste

Pytanie jeśli chciałbym odkryc czym jest opera to czego powinienem spróbować


pozdrawiam i miłego wieczoru"




She:
"Hej,
teraz dopiero znalazłam chwile czasu aby odpisać - problemy w pracy zajęły mi trochę uwagi.
Wyobraź sobie,ze wczoraj dostałam usprawiedliwienie napisane przez rodzica - treść jak treść - sztampa, za to powód nieobecności: goronczka!!! Sam widzisz, błędy popełnia każdy. Na studiach nauczono mnie, że są 3 rodzaje błędów: mistekes (takie małe, np. przestawienie literek w wyrazie), local error (czyli błąd ortograficzny, ale taki który nie zakłóca zrozumienia) oraz global errors (takie, które kompletnie lub w wysokim stopniu zakłócają zrozumienie dyskursu). Popełnianie tych drugich jest zupełnie naturalne. Ale zgadzam się z Toba w 101%, ze osoby, które się w ogóle nie uczyły lub słabo popełniają błędy. Czasem już z kontekstu można wywnioskować, prawda? Ostatnio poznałam bardzo 'fajnego' kolegę, który niestety okazał się kompletnym analfabetą - generalnie posiadanie go w gronie znajomych nie stanowiło dla mnie problemu, jednak zbyt częsty kontakt via gg sprawił, ze niestety zablokowałam go i zerwałam kontakt. Pytanie, czy można kogoś dyskwalifikować tylko dlatego, że pisze w ten sposób:

mysle ze sie mylisz ze mamy zupełnie inne życie,mysle ze sa zeczy które mamy wspulne. przekreślasz moja osobe przez głupie błendy ortograficzne? oceniasz ludzi po okładce? ja cie nie przekreślam z tego powodu ze jesteś nauczycielka!

-niby prymitywna myśl, a daje do myślenia
Mimo wszystko jednak, nie jestem w stanie wyobrazić sobie dyslektyka przy moim boku.sexovnego blondyna - o którym wspominałeś - tez nie, tzn. blondyna tak, ale sexovnego zdecydowanie nie! Juz lepiej żeby taki blondyn miał miecz, giezło i pływał łodzią wikińską niż żeby ivestował swój czas, energie i finanse w swój wygląd. Intelligence is sexy - i tego będę się trzymać Jak to jest możliwe, żeby każda opinia była Twoja, tzn. żebyś był sobą? Ja od wielu lat zastanawiam się nad podęciem co to znaczy być sobą. Kiedyś pan Tymochowicz powiedział, ze nie ma czegoś takiego, ponieważ człowiek jest cały czas kreowany przez rzeczywistość, która go otacza, książki, które przeczytał, doświadczenia dobre czy złe. kreujemy się świadomie lub nieświadomie. jeżeli będziemy chcieli ei rozwijać to będziemy wzmagającymi czytaczami, słuchaczami, będziemy wymagający w stosunku do siebie i innych, dobierzemy sobie znajomych przy, których będziemy mogli się rozwijać. Co to znaczy według Ciebie, ze potrafisz być sobą?
Proces dobierania muzyki właśnie się zaczął...to wszystko kreuje pora roku, pora dnia, temat rozmowy, osobowość człowieka. Wymieniając ze sobą maile tworzymy powieść epistolarną, zdajesz sobie z tego sprawę?
ps. jakiej muzyki słuchałeś jak to czytałeś?

Pozdraviam!
Stay sharp"

Placebo Effect III

He:
"Witaj

Być może zagości dziś chaos gdzieś miedzy zdaniami lub znaczeniami.Powody są dwa - nie wiem który temat pociagnać pierwszy w ramach rozwijania naszej dyskusji czy jak by to mozna określić - zazembiania się naszych wspólnych wypowiedzi - prawdopodobnie bedę skakał ciął szatkował niczym w -pulp fiction- Drugi powód gdzieś niedaleko w tle mrok szarpie ISIS - oceanic a skoro o muzyce - pytanie i jeśli to możliwe to proszę o szczerą odpowiedź - bo ciekawi mnie dlaczego...Podałaś linka do utworu który najlepiej określa Cię teraz jednocześnie zawarłaś do niego opis w którym nie namawiasz mnie do słuchania a wręcz odradzasz bo to dalekie od DEP- dlaczego?
Zastanawiałem się nad tym długo nie długo względna to kwestia i być może bałas sie - choć to trochę zbyt duże słowo - że mogę niezrozumieć a raczej nie o zrozumienie tu chodzi tyle że w myśli Twej mógł przebiec neuronami z predkością światła pomysł obawa że jak ktoś kto DEP może czegoś takiego słuchać - rozumieć czerpać z tego...Dlatego pytam dlaczego?
Ja kocham muzykę co to znaczy - czy to znaczy ze jestem fanem metalu a reszta to g...- folku a reszta to g...- bluesa a reszta to g.. a może jeszcze ciaśniej słucham tylko Korna a cała reszta to g... właśnie czy jeśli byłbym taką osobą to mógłbym powiedzieć że kocham muzykę - przecież muzyka nie ma granic to sztuka -nie ma granic to dusza która nie ma granic to uczucia które nie mają granic jak np. miłość i mówię to z pełną świadomością - ja już nie mam granic jedyna granicą jestem ja sam ciagle zbyt mały by to wszystko ogarnąć i przyswoić by odszukać spróbować pokochać lub wydalić bo jedynie ja określam co czuję gdy z tym obcuję co chcę co mi się podoba lub nie a wtedy w to nie wchodzę - jedno się stale zmienia im wiecej zjem tym bardziej glodny się staję a jednocześnie chyba bardziej wymagajacy dla siebie i dla pokarmu - a jednocześnie potrafię niejednokrotnie wydobyć z papki dla większosci -smakowite kaski które skryte w tej mazi zgrabnie me uszy i umysł wychwycą a wtedy papka pokarmem duszy mej sie staje.
Kocham dobrą muzykę kazdą - już dawno przestałem być więżniem jednego stylu - teraz jednak nie łatwa droga bo cieżko znależć cos dobrego samemu tam gdzie nie bywało sie wcześniej...
Oczywiscie dalej mam ulobione smaki do których czesto wracam - w których jestem swoim małym ekspertem - jak Ty z lodami o smaku malaga - i jetem w stanie doradzić jeśli ktoś chciałby spróbować tak by sie nie zrazić. To tyle o muzyce o której chciałbym więcej...
Z tym definiowaniem to chyba prawda ja teraz akurat jestem na etapie dziwnych projektów Pattona i to mnie teraz definiuje - ale jak pomyślałem o tym to faktycznie co jakiś czas sie to zmienia - zmienia sie kolor i smak mnie samego a wtedy dobieram do tego przestrzeń czasami jednak pod wpływem tej przestrzeni się zmieniam ...
Ciekawi mnie jak dobierałas muzykę pod ludzi - ja bym nie potrafił - wydaje mi się to trudne wręcz niemożliwe jak to robiłaś - a jaką muzykę dobrała byś dla mnie - szczerze nie boimy się - zawsze ciekawiło mnie i ciekawi nadal w jaki sposób ludzie odbierają mnie - wiec wal śmiało
Kurcze trochę się rozpędziłem z tym pisaniem - jeszcze jedno kiedyś miałem czarne włosy z czerwonymi końcówkami stawiałem je w taki sposób jak w japonskich mangach mają bohaterowie i uwierz wtedy nie powiedział bym że wygladałem normalnie - więc jak to jest możliwe że sama o sobie piszesz ze wygladasz raczej normalnie - biorac pod uwage szpilki i mała czarna to jestem w stanie uwierzyc - jestem również w stanie stwierdzić że gdyby ktoś taki mnie uczył to byłby moim ulubionym nauczycielem - bo mało ze wyglada to jeszcze rozumie....a rozumiesz zdradzasz się miedzywierszami.
pora mi kończyć - i tak na koniec ja cwiczę w piwnicy co prawda niesystematycznie ale postanowiłem to zmienić choć trochę - tak muszę być konsekwentny w działaniach .
Spróbuje też tych Twoich lodów z ciekawosci co to też takiego Cię gubi...
Pozdrawiam"



She:
"1. U mnie cisze zagłusza Hunter Pomiędzy niebem a piekłem; nie wiem dlaczego, a może faktycznie teraz w życiu u mnie tak jest; dysonans poznawczy, walka, psychomachia. ISIS; kiedyś używałam wahadełka o takiej nazwie, miało mówić prawdę i w ogóle miało zacząć być zajebiście w moim życiu; przetestowałam wahadło Isis na sprawdzianie z geografii w liceum (to był test wyboru), zaznaczyłam wszystkie odpowiedzi, które wskazało wahadło i w ten sposób otrzymałam kolejną jedynkę. Od tego momentu trzymam się zasady: be the master not his tool.

2. Twoja muzyka; dajmy na to, że The White Stripes z płyty Elephant. Kompletnie Ciebie nie znam, więc nie trafie nawet gdybym bardzo się starała a przecież nie o to chodzi

3. Podałam tylko link - hmmmm, staram się nikogo do niczego nie zmuszac, za to pokazuje możliwości. Jedyne zmuszam moich uczniów do pisania cotygodniowych kartkówek i piekielnie trudnych sprawdzianów; jak się umie to się umie a jak się nie umie to i pani z czerwonymi włosami nie pomoże A prawda może tez być taka, ze wstydze się, ze lubie opere (może takie uzasadnienie jest bardziej prawdziwe). Znamy się na tyle na ile nas sprawdzono; nigdy nie rozmawiałam z nikim o moich zainteresowaniach opera (nie musiałam), słucham tego w domu, sama pomykam od czasu do czasu do Teatru Wielkiego; to chyba mój sekret, jak wiele innych, cos mojego o czym mogę nie mowic (nie wiem dlaczego akurat to, przeciez sa w moim zyciu rzeczy, o których faktycznie powinnam bac się lub wstydzic się mowic a mówię otwarcie; potrafie mowic o...................... a nie potrafie powiedziec, ze moim zdaniem Habanera w wykonaniu Marii Callas nie jest najpiekniesza i najbardziej wzruszajaca na swiecie).

4. jeśli masz ochote na lody o smaku malaga to tylko firmy Grycan; innych nie jem,. tzn. inne nie sprowadzaja mnie na zła droge Przez lody o smaku malaga zaczełam więcej chodzic, co w rezultacie poprawilo moja kondycje na tyle, żeby zakwalifikować się do mistrzostw polski w chodzeniu; zajmując na odcinku mistrzowskim prawie setne miejsce BRAVO!!!

5. Nie martw się swoimi małymi błędami ortograficznymi; przez RZ tez wyglądało bardzo ładnie, tak jak i Twój chaos przez H. Ja kiedys napisałam słowo Rzymianie przez Ch; nie wiem jak tego dokonałam. Osoba, która nie popełnia błędów jest nijaka; teraz będę nudna bo wroce do kwestii szkoły i moich uczniów. Intryguja mnie osoby, które z jednego przedmiotu dostaja bardzo dobre oceny a z innego skrajne jedynki, wtedy wiem, ze cos soba reprezentują. Znowu osoby, które mają bardzo złe oceny ogólnie informuja mnie w ten sposób, że maja w zyciu ciekawsze formy realizacji; czasem moze to byc lenistwo ale zawsze jest to sposób na poznanie siebie, na naukę, może i sposób na przegraną;trzeba dotkąć dna totalnego, tylko po to, ze za jakis czas moc się przekonac ze można upaść jeszcze niżej. Natomiast nie przepadam za uczniami piatkowymi, bowiem ci są dla mnie nieczytelni. Nie można być dobrym we wszystkim, trzeba mieć w zyciu swoja nisze i się w niej realizowac. O rany chyba zaczynam przeginac z tym szerzeniem standardow moralnych dłuższych i bardziej rozciagliwszych niż taśma dresowa

6. Wspominałeś, ze pisujesz czasem cos dla siebie. Jakie to formy wyrazu? Ja tez czasem cos pisze!

HAVE A NICE DAY AND MAKE IT SUNNY!!!!"

Placebo Effect II

He:

"Witaj


Teraz to dopiero czuję ucisk w klatce piersiowej. Swoje myśli idealnie ubierasz w słowa, do tego słowa te nie są tak proste chociaż czytając Ciebie ma się wrażenie lekkości i naturalności. Miłe uczucie a jednocześnie świadomość że po drugiej stronie jest ktoś kto rozumie słowa ich zestawienia , ktoś inteligenty wymagający ( uśmiecham się ).
I tak jesteś pierwszą "nauczycielką " która pochwaliła mój sposób pisania. Zwykle opis pod moimi pracami brzmiał -błędy ortograficzne i styl niezrozumiały-. Był okres kiedy testowałem nauczycielkę próbując stwierdzić co ma na myśli pisząc niezrozumiały. Żadnych efektów nie przyniosły moje zabawy w rymy , skojarzenia , przenośnie , proste lub skaplikowane opisy , ciągle to samo i tak to nie dowiedziałem się co to oznacza...
Czasami jeszcze piszę sam dla siebie w ramach oczyszczenia ...
Chyba głupoty zaczynam pisać - wpadłem w ciąg ups.
Kim jestem - zwykłym facetem który ma coś w głowie - zbyt mało jak dla samego siebie - który ma marzenia - który właśnie zaczyna od początku (zakładanie firmy - z bólami i pewnymi kłopotami)- który do tej pory prowadził klub - który ....
Właśnie olśniło mnie że to co uważamy sami o sobie wcale nie musi być prawdą - tak więc w obawie że mógłbym "kłamać"...Łatwiej chyba poznać kogoś poznajac jego sposób myślenia odczuwania mówienia odbierania różnorakich bodźców i iterpretację ich , sposób traktowania innych.Więc do poznania prowadzi np. wymiana myśli , rozmowa , wspólne obcowanie...

Dalej nie mogę sobie Ciebie wyobrazić, tym bardziej wiedząc o dzienniku i zamiłowaniu do dzwonka , jak wsłuchujesz się w DEP. Intrygujące połączenie.
Po tym co napisałaś wnioskuję że muzyka jest istotnym elementem Twojej egzystencji.Wywołuje emocje , tworzy je lub podkręca - dzięki niej bawisz się nimi jak i sobą malujac wszystkie swoje emocjonalne postacie.
Daje Ci siłę rodzi ból i wzruszenie - pomaga zmyć wszystkie grzechy minionego dnia i zasnać w spokoju przed kolejnym świtem.
Mam bardzo podobnie

To tyle pozdrawiam i miłego popołudnia i wieczoru."


She:
"Wiadomość bez wstępu....

"moje zabawy w rymy , skojarzenia , przenośnie , proste lub skomplikowane opisy , ciągle to samo i tak to nie dowiedziałem się co to oznacza..." bardzo prosto można wywnioskować, że oboje mieliście zupełnie inne oczekiwania. Ty na drodze swojego własnego poznania dawałeś upust emocji, przemycałeś kawałek siebie między linijkami textu, oczekiwałeś innego odbiorcy. Tymczasem "pani od polskiego" miała w ręku gotowy szablon z wytycznymi. Jeżeli rzecz działa się na etapie szkoły średniej to nauczyciel dostawał od Ciebie piękną informację dzięki, której mógł pomóc Tobie w kształtowaniu osobowości, rozwijaniu zdolności czy zainteresowań. Ja jestem teraz na podobnym etapie, ale już po drugiej stronie - uczę w liceum - póki nie jestem jeszcze tym wszystkim zmęczona doceniam każdą informację, którą dostaję w zasadzie od niewiele młodszych ode mnie ludzi; przeważnie są to długie włosy, tatuaż, piercing, ciekawy wygląd, zaświadczenie z poradni o dysleksji, ostry makijaż, charakter pisma, zainteresowania, muzyka. Cieszę się, że moi uczniowie przychodzą do mnie z gotowa informacją, że nie musze szukać; może nie zawsze potrafię im pomóc rozwiązać problem, ale często potrafię zrozumieć. Podoba mi się kontakt z ludźmi, rozmowy z nimi.. może się to wydać śmieszne ale przez jakiś czas (chyba 5 lat to trwało) moim jedynym zajęciem były rozmowy z ludźmi i dopasowywanie do tego odpowiedniej muzyki. Kiedy słowa przestawały wystarczać, zaczynała się muzyka. Muzyka (ogólnie chyba sztuka) definiuje człowieka, nigdy odwrotnie. Mnie w tym tygodniu definiuje tylko jedna pieśń: http://www.youtube.com/watch?v=cuS1cCnG8xc (absolutnie nie zmuszam do słuchania, a nawet nie polecam gdyż to zupełnie odmienne od DEP jest)!
"Łatwiej chyba poznać kogoś poznajac jego sposób myślenia odczuwania mówienia odbierania różnorakich bodźców i interpretację ich , sposób traktowania innych.Więc do poznania prowadzi np. wymiana myśli , rozmowa , wspólne obcowanie..." zdanie mistrz!

"Dalej nie mogę sobie Ciebie wyobrazić" - to już mój nie pierwszy profil tutaj, ale za każdym razem kasowałam bo miałam poczucie straconego czasu. Teraz znowu założyłam, ale już bez zdjęcia; nie chciałabym żeby jakiś uczeń mnie zobaczył! Oni mogliby się bardzo zdziwić widząc tutaj moją osobę hihihi Wyglądam bardzo normalnie; mam włosy wpadające w czerwony, uwielbiam szpilki i małe czarne, uprawiam czynnie sport; ćwiczę w Nowym Zoo, więc znam tam już chyba wszystkie zwierzęta, lody o smaku malaga strasznie mnie gubią bo po nich muszę dodatkowo jeszcze pływać i jeździć na rolkach. Mnie najbardziej cieszy to, że od jednego niezobowiązującego uśmiechu wywiązała się bardzo wartościowa rozmowa.
Pozdrawiam!"

Placebo Effect Part I

He:
"Witam nieznajoma


Najbardziej zaciekawiło mnie - tak na pierwszy rzut oka - jedno z Twoich ulubionych słów - the dillinger escape plan - i odrazu próba ogarniecia Ciebie w mej głowie - bo to nie proste co się kryje pod tą nazwą - więc kim jest kobieta która karmi się takimi dźwiękami - ja osobiscie mam ich jedną płytkę z mistrzem Pattonem ale znam ich twórczosć i miałem okazję dotknąć ich muzyki całym ciałem - dlatego tym bardziej ciekawi mnie ciekawość - kim jesteś ?

jaka jesteś ?"


She:
"Witaj,
bardzo dziękuję za bardzo ciepłego maila i miłego w odbiorze. Jestem zaskoczona klarownością Twojej wypowiedzi, ponieważ Twój opis na profilu to strumień świadomości, odpowiednio chaotyczny i interesujący.
Faktycznie, moje ulubione słowa to zespoły - bo to właśnie muzyka bardzo często oddaje stan ducha, samopoczucie, dodaje lub zabiera energie, wprowadza w stany euforii lub przyprawia o stany depresyjne. DEP - jeden z niewielu zespołów, który imponuje mi technicznie i merytorycznie - maja niesamowite texty, jest w nich fantazja, nie sa banalne, u nich związki frazeologiczne nabierają zupełnie innych znaczeń.
Kobieta karmiąca się takimi dźwiękami na co dzień chodzi z dziennikiem, robi niezapowiedziane kartkówki, komponuje trudne sprawdziany i bardzo lubi dzwonki na przerwę! Nie wiem czy jestem lubiana - pewnie nie To chyba tyle, nic innego nie umiem odpowiedzieć na pytanie jaka jestem. a Ty, jaki Ty jesteś?"

niedziela, 18 października 2009

Jeżdziec bezgłowy - że niby jaki?

Czarny:
"Chyba Cię ne ma.puki co miłego dnia życze:)"

"a jak minoł dzis w racy?"

"nie wiedziałęm czy masz tą fumkcie włączonom w tel... ze morzna wysyłaś z neta smsy"

"morzemy przesunoć na 19:30?"

"ja ci napisałęm własnie smsa dobranoc,myslalem ze morze sie połorzyłaś:"

"pytam bo ludzie nie umieją albo nie lubia w tważ mówic niektórych żeczy:"

"mam nadzieje ze mnie zle nie odebrałaś na spotkaniu ze morze cie traktóje wyłącznie jak kolerzanke do pogadania,ja sie nie narzucam na pierwszym spotkaniu i nie robie zbednych ruchów:"

"patrzac na moje fotki morzesz cos powiedziec o mnie?"

"mam bardzo durzo energi przewarznie"

"porozmawiamy pużniej?"

"ale mysle ze to też zalerzy od intenci:"

"nie musze mieć pracy która bedzei mnie rozwijac:"

"a czytasz za karzdem razem co pisze do Ciebie?"

"zwierzondko da ci radośc ale nie zastonpi nigdy kochającej osoby niestety"

"NIe uzalerzniam sie: od smsów Twoich:),poprostu miło mi jak sie odzywasz do mnie:)"

"jednak wruciłem szybciej niż myślałem,i widze ze jeszcze nie spisz:"

"jesli mam to takie moje żeczy,są plusy i minusy mieszkania z rodzicami"

"mysle ze sie mylisz ze mamy zupełnie inne życie,mysle ze sa zeczy które mamy wspulne"

"przekreślasz moja osobe przez głupie błedy ortograficzne? oceniasz ludzi po okładce?"

"ja cie nie przekreślam z tego powodu ze jesteś nauczycielka"

"ja zawsze nauczycielu darzyłem nienawieścia:D"

"jazdy mozna nazwać czepianie sie o byle błąf ortograficzny,to mozna nazwać jazdami na mnie"

"ograniczyło twoją wolności niezalerzność"

"ja myśle ze dziecko jest najspanialsza powiecmy zeczą która moze spotkac człowieka w życiu"

"ale po tym co mówisz co ci przeszkadza i po tym ze mamy inne życie tak stwierdziłem ze Ty chcesz być znajomymi:)a moze bys sie zakochała i bys nie wzracała na takie żeczy takiej uwagi:"

"powyrzej masz odpowieć:)"

"moze to mój bład ze podchodze do poznanych ludzi zbyt kolerzeńsko"

"moze przesto traktujesz mnie wyłacznie jak kolego,bo takie spotkanie mieliśmy"

"mozna mieć wiedze życiową i wiedze wyuczona,Tobie chodzi o tą druga. a ja ma tą pierwsza. wieć byłbym kulą u nogi tobie,przy twoich anbiciach. mi by przeszkadzało to ze byś isć do przodu zamias spokojnie żyć i byc szcześliwą"

"nie nie,ja motywuje ludzi ze by sie rozwijali"

"ale chodzi o numer tranwaju czy o której bedzie jechał?"

"ale jeszcze nie wiem o której bo nie znam rozkładu jak jeżdzi"

"o 19:30 będę na przestanku"

"teraz wyjde zeby kupić bilet na tranwaj i sprawdze o której jedzie tranwaj"

"będąc nauczycielka zapewne sie spotkałas z czymś takiem jak dyzortobrafia czy tam dyzgrafia"

"http://pl.wikipedia.org/wiki/Dysortografia
a to zebyś sobie poczytała i sie douczyła ze takie coś istnieje"